pielegnacjatwarzy

EOS - czy musisz go mieć?

12/08/2015 sandraxblog 98 Comments

EOS to typ gadżeciarskiego, dostępnego w wielu wariantach zapachowych balsamu do ust. Zamknięty jest w plastikowym pojemniczku przypominającym jajeczko i niezmiernie przyjemnym dla oka. Jaki jest jego fenomen? Czy wszyscy kupują go bo fajnie wygląda? A może dlatego, że jest dobrym produktem pielęgnacyjnym? 




Jak zapewne domyślacie się po zdjęciach, mój EOS ma malinowy zapach. Jest on dokładnie identyczny jak smak malinowej Mamby, nie wyczuwa się nic chemicznego. Smak balsamu jest słodki, ale w niczym nie przypominający zapachu. Generalne jeśli chodzi o zapach i smak produkt wypada idealnie.

Opakowanie (jak już wspominałam) jest bardzo przyjemne dla oka, zgrabne, minimalistyczne i dobrze wykonane - nie ma możliwości by coś się w nim uszkodziło. Użytkowanie jest bardzo higienicznie, nie musimy grzebać w EOS palcem, ma on formę sztyftu dzięki czemu możemy aplikować go bezpośrednio na usta.


Co z nawilżeniem? EOS nie jest produktem tłustym i podejrzewam, że nie poradzi sobie z przesuszonymi ustami. Jest on delikatnie wyczuwalny na ustach, właściwie wiem o tym tylko dlatego, że pod jego wpływem stają się słodkie. Moje usta nie są wymagające, ale ostatnio były lekko spękane i produkt szybko sobie z nimi poradził.

EOS to produkt, który zdecydowanie warto sprawdzić - świetnie wygląda, doskonale się go używa, cały czas można by się nim smarować. Występuje w wielu wariantach zapachowych, przyjemnie zachowuje się na ustach. Jeśli jednak twoje mają skłonności do ogromnych przesuszeń, nie spodziewaj się że ten produkt Ci z nimi pomoże. 

Jajeczko możecie nabyć na stronie perfumy-perfumeria.pl . W zależności od wariantu zapachowego ceny wahają się od 20 do 20 kilku zł. Nie jest to mało, ale może sprawić sobie taki prezent na święta? Myślę, że nie pożałujecie :)

Znacie? Jakie wrażenia? Na jaki zapach byście się skusiły? Ja chyba na mandarynkę :)

Zobacz inne posty:

98 komentarzy:

  1. Hello dear :D

    I have an Orange EOS and I don't like :(
    Btw, great review !! Keep it up <3

    NEW FASHION POST | Basic Clothes for Winter: Men and Woman
    InstagramFacebook Oficial PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jakoś EOS bardzo nie pociąga, nigdy go nie miałam,ale nie rozglądam się za nim na zakupach. Jednak jeśli miałabym możliwość wybrania sobie jednego, skusiłabym się na kokosową wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym, muszę kiedyś sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hm ja widziałam u siebie w drogerii za 34 zł :O i słyszałam, że szału nie ma, nie nawilża... więc chyba zrezygnuje :D ale fakt, opakowanie przyciąga!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwię się szczerze, że ludzie narzekają na jego właściwości pielęgnacyjne. Może traktują go jako lekarstwo? Ja wyleczyłam usta z wiecznej suchości Blistexem w tubce i od tamtej pory używam tylko naturalnych balsamów, jak Alterra czy Hurraw. A teraz zaczynam przygodę z EOS i jest genialny, bo niesamowicie zmiękcza moje usta i eliminuje "zmarszczki" w wargach (czyli wygładza), które mnie od zawsze denerwowały. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eosy mocno pielęgnacyjne nie są, ale lubię je. Cena jest ok bo są b wydajne nawet u mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. moja siostra przywiozła sobie ostatnio z Niemiec zielone (to chyba jabłko?) i bardzo sobie chwali :) tam zapłaciła 6 euro, czyli podobnie do tych cen co podałaś:)
    mnie też ciekawi mandarynka. I malina jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mnie kusi, musi pachnieć obłędnie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. posiadam miętowy ;) idealnie czuć mięte!
    a chciałabym ten waniliowo-miętowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze tych balsamów nie miałam, jednak do mich ust z tego co widzę nie będzie najlepszym sposobem na moje wymagające usta, ale z chęcią bym wypróbowała dla zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele się naczytałam o tych balsamach, ale chyba jednak się na nie nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie kusi mnie jakoś specjalnie, wystarczy mi Regenerum do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie jestem fanką EOS, zdecydowanie bardziej wolę masełka do ust Nivea. Moim ulubionym jest to o zapachu kokosowym. Ale muszę przyznać że zapach malinowej Mamby brzmi bardzo kusząco :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uroczy kosmetyk, nie miałam z nim do czynienia, i nie kusi mnie, mam wrażenie, że jest co nieco przereklamowany :)

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczne opakowanie, ale raczej się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spadasz mi z nieba tym postem, bo pojawiły się właśnie w Douglasie i zastanawiam się poważnie nad kupnem! :D Są za 25 zł.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cały czas się zastanawiam nad zakupem, ale boję się że będzie to zbędny kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciągle o nim myślałam, ale mam też tak że jak czegoś jest wszędzie dużo to "przeje mi się" zanim sama użyje i już mnie tak do niego nie ciągnie:) Bez niego raczej szczęścia mi nie ubyło, więc wielkiej straty nie ma:) ale może kiedyś spróbuję kto wie

    OdpowiedzUsuń
  19. świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze Eosa ale kiedyś przy okazji sobie go sprawię, na razie mam zapas balsamów po ostatnich promocjach☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładnie wygląda, ale ja potrzebuję dobrego nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. używam go już długi czas i nie rozumiem jego fenomenu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam ale nie posiadam a chcialabym ją zakupić . Moze kiedys bo teraz brak funduszy :)
    http://anonimoowax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Wygląda bajerancko, ale chyba jednak wolę tradycyjne pomadki ochronne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiele razy słyszałam, że zachwyty nad EOSem są trochę przesadzone. Sama EOS nie mam i nie wiem czy się skuszę - może dla gadżetu, a nie dla działania :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Jest tyle zapachów, że nie wiem na co sie zdecydować; )

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie ten balsami bardzo fajnie się sprawdza :) Już mam ochotę na inne wersje zapachowe :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Eosa ma siostra i po pewnym czasie zaczął śmierdzieć plastikiem :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Opakowania EOS przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cos podobnego do tender care z oriflame, ktore sa fantastyczne nie tylko na usta! :)
    Zapraszam rowniez do mnie
    http://oriflamepracaihobby.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie trochę kuszą Eosy, ale jestem wierna Carmexom :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie jakoś do niego nie ciągnie ale może kiedyś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajny gadżecik, mogłabym przetestować, ale takie produkty idą u mnie jak woda, w związku z tym chyba szkoda byłoby mi wydać ot tak 20zł na coś, co szybko się skończy;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam już kilka eosów i ja osobiście jestem zachwycona. U mnie sprawdzają się w 100%- nawilżają, a przy tym świetnie pachną. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja uwielbiam lip butter z Nivea :) Jajeczko to zapewne tylko fajny gadżet.

    OdpowiedzUsuń
  36. chciałabym EOS z czystej ciekawości. a może akurat pokocham go miłością płomienną :D
    co do RLM to jak nie dostanę jej pod choinkę to... to... to sobie sama kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie ma u mnie tego bum na EOS, zdecydowanie wole zakupić dobrą pomadkę nawilżającą za kilka zł typu NIVEA :) Noo, chyba, że bym dostała w prezencie to chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja mam za dużo mazideł do ust obecnie i podziękuję;p

    OdpowiedzUsuń
  39. Odpowiedzi
    1. Wszyscy mają mambe, mam i ja :D
      aaa jajeczko bardzo mnie kusi :)

      Usuń
  40. Wiem, że chcę poznać któryś z wariantów zapachowych, jajeczka niezmiernie mnie zachęcają:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja ich jeszcze nie miałam, chociaż co jakiś czas nachodzi mnie ochota na takie jajeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dużo o nim słyszałam, ale jakoś mnie nie pociąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie miałam, ale rozważam zakup-własnie ze względu na jego wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  44. już sam wygląd przyciąga ;D

    OdpowiedzUsuń
  45. Wygląda faktycznie ciekawie, jeszcze nie miałam okazji go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  46. mialam ale wiecej nie planuje :P

    OdpowiedzUsuń
  47. To fajny gadżecik, ale miała go moja siostra i jakoś za specjalnie nie chwaliła. A nie ma problemów z przesuszającymi się ustami.

    OdpowiedzUsuń
  48. Moje wszelkie wątpliwości zostały rozwiane! :) Dziękuję, bardzo przydatny post.
    http://natalistylee-s.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawił mnie ten produkt :)) Ale jakoś go nie kupiłam... nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jeszcze nie miałam przyjemności się z nim zapoznać, ale na pewno się skuszę, gdy zużyję wszystko do ust, co mam w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie miałam jeszcze okazji testować cokolwiek z EOS ale co raz częściej się nad tym zastanawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie mam i nie kuszą mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  53. Dla mnie sząłu nie robi;),zwłaszcza przez cenę;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam ochotę je wypróbować, ale mam tyle mazideł do ust, że wciąż mój rozsądek wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  55. świetny post :)


    www.kuriatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie miałam, ale kiedyś na pewno sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Miałam kiedyś mandarynkowy, a nie lubię mandarynek, nie wiem o co mi chodziło. Wygląda super fajnie, z moimi ustami sobie radził :) Tylko na zapach nie trafiłam ale tylko z mojej winy :D Jak skończę tysiąc balsamów które mam i nie kupię nic po drodze, to pewnie wrócę do eos choćby dla szpanu :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja mam zwykły eos i w sumie spodziewałam się czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Miałam dokładnie tą samą wersję i nie ukrywam, że na moich ustach sprawdziła się przeciętnie. Jest to fajny gadżet, ale liczyłam na lepsze właściwości pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  60. z bardzo suchymi ustami sobie nie poradzi, ale jest idealny pod szminkę i chociażby po to żeby poczuć ten słodki smak :D

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie miałam nigdy EOSów :)

    OdpowiedzUsuń
  62. A ja bardzo chcę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Jeszcze się nie skusiłam, ale tą mambą kusisz, choć moja ulubiona to wiśniowa akurat.

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja na co dzień usta maluję pomadką, więc nawet nie za bardzo miałabym kiedy go używać. Ale chciałabym jeden sobie kupić, żeby sprawdzić działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Przy dobrych wiatrach kiedyś go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Z chęcią sprawiłabym sobie ten balsam :) ❤

    OdpowiedzUsuń
  67. Jakoś mnie nie kuszą, wolę Carmexy :)

    OdpowiedzUsuń
  68. czytałam i słyszałam wiele dobrego o nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie miałam ale kuszą mnie odkąd pojawiły się w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja mam duży zapas jak na razie ale jak go wykończę to pewnie sięgnę po EOS

    OdpowiedzUsuń
  71. Nie miałam ale sobie kiedyś go kupie ;)
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  72. Nigdy nie miałam tego produktu i jak na razie nie zdecyduję się na niego, może kiedyś z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Nie miałam, ale może kiedyś będzie okazja. Tak czy inaczej wygląda uroczo. :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Lubię mieć w torebce ten kosmetyk, nie ma rewelacji, ale też czuć nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  75. u mnie nowość, zapraszam bo widzę, że tutaj jeszcze nie ma! :D

    OdpowiedzUsuń
  76. Mnie jakoś do nich nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  77. uwielbiam ich zapach <3
    Pozdrawiam i miłego wieczoru :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  78. Narobiłaś mi smaka na Mambę :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  79. Średnio jestem zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  80. odpowiadając na Twoje pytanie tak musze go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  81. Czy muszę?Nie,ale bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  82. mnie nigdy nie kusił i wciąż nie kusi :) ja lubie do pielegnacji ust pomadke z peelingiem z sylveco za 9zł :D

    OdpowiedzUsuń
  83. Świetnie wymyśliłaś ze zdjęciami co do marki słyszałam wiele pozytywnych opini lecz jeszcze nigdy nie miałam przyjemności przetestowania. Póki co używam masełka malinowego z bielendy. :)

    http://evelinololove.blogspot.com/2015/12/ciagle-pada.html

    OdpowiedzUsuń
  84. Nigdy jeszcze nie miałam, ale jest na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja skusiłabym się pewnie na wersję miętowa albo kokosowa <3

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja skusiłam się na kokosowy i zapach totalnie mnie rozczarował. Muszę zrobić do tych jajeczek drugie podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  87. bardzo ciekawa, rzetelna recenzja! :) ja dostałam go na Święta i spisuje się super, jednak rzeczywiście z mocno przesuszonymi ustami raczej nie da rady :)


    pozdrawiam!

    positivelittlethink.blogspot.com [klik]

    oddech-piora.blogspot.com [klik]

    OdpowiedzUsuń