makijazoczu

Loreal volume million lashes : extra black - tusz idealny?

12/30/2015 sandraxblog 62 Comments

W ostatnich miesiącach wiele mówi się o tuszach z serii volume million lashes od Loreal, a jak wiadomo im bardziej nagłośniony jest temat tym bardziej chce się poznać szczegóły ;) Dzięki uprzejmości sklepu internetowego perfumy-perfumeria miałam możliwość przetestować wersję extra-black i teraz mogę się z Wami podzielić opinią.. zapraszam do czytania :) 


Maskara ma za zadanie przede wszystkim nadać mocno czarny kolor rzęsom i rzeczywiście to robi. Tusz jest naprawdę czarny, a nie jakiś wyblakły czy zszarzały. Sama konsystencja należy do przyjemnych - nie jest zbyt sucha czy klejąca. Silikonowa szczoteczka jest średniej wielkości, ale w żadnym wypadku nie utrudnia aplikacji produktu, bezproblemowo dociera nawet do najmniejszych rzęs. 
Tusz daje na rzęsach naturalny efekt, który można stopniować poprzez dodawanie kolejnych warstw. Ja raczej przystaję na jednej i nie dostrzegam sklejenia rzęs. Produkt w nienaruszonym stanie utrzymuje się cały dzień, nie kruszy, nie rozmazuje i co najfajniejsze - naprawdę łatwo się go zmywa.
Powyżej możecie zobaczyć różnicę pomiędzy niepomalowanym i pomalowanym okiem. Jak dla mnie efekty są bardzo zadowalające i chętnie sprawdzę kolejne warianty z tej serii.
W stacjonarnych drogeriach cena tych tuszy sięga 60 zł - jak dla mnie jest to bardzo dużo. Sklep perfumy-perfumeria oferuje je w dużo niższej cenie:
wersja black - 29 zł
wersja excess - 27,93 zł
wersja feline - 44,44 zł
Nie pozostaje mi nic innego jak potwierdzić, że tusze Loreal volume million lashes są faktycznie godne polecenia.. a Wy znacie jakiś? Co o nich sądzicie? :)

Zobacz inne posty:

62 komentarze:

  1. bardzo lubię w tych tuszach właśnie to , że zmywa się je na prawdę fajnie :) Poza tym mam zieloną i złotą wersję są super :) tutaj bez wątpienia atutem jest szczoteczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety miałam ten tusz i szczerze nie przypadł mi do gustu. Nie radził sobie z rozczesaniem. Do tego ta szczoteczka, niewygodnie się nią pracowało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt ładny, ale faktycznie, nie wart 60 zł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie ja sama uwielbiam ten tusz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam So Couture i to najlepszy tusz do rzęs jaki kiedykolwiek miałam, zostanie ze mną chyba na zawsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam wersję So Couture :) innych na razie nie próbowałam, ale ta zapowiada się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wpadł jeszcze w moje rączki, ale efekt jest zadowalający :) nie skleja rzęs - a właśnie tego oczekuje od tuszy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze okazji używać żadnego z tej serii, ale te wszystkie pozytywne opinie sprawiają, że coraz bardziej chcę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt jest bardzo ładny, chociaż ja nie przepadam za silikonowymi szczoteczkami;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam już wszystkich tuszów VML i też bardzo je lubię :) Faktycznie ta wersja ma fajny, intensywny odcień czerni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle dobrego słyszałam o tych tuszach, a jeszcze nigdy nie miałam maskary Loreal... chyba będę musiała je wreszcie wypróbować w 2016...

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt bardzo mi się podoba, od dawna mam ochotę na któryś tusz z tej serii, ale najpierw muszę wykończyć swoje ;)
    Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się efekt, jaki daje na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No poprostu ideał, jak tak czytam :D Fajnie nawet wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O tym słyszę po raz pierwszy, ale bardzo sławny jest so couture :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt całkiem ładny :) Ja mam ochotę na wersję So Couture :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tego tuszu, ale muszę sobie kupić jakiś, ponieważ dużo osób chwali sobie e tusze.

    OdpowiedzUsuń
  18. całkiem nieźle jak na jedną warstwę :)
    od dłuższego czasu czaję się na fioletową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię wersję Mega Volume Collagene 24h i So Couture ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię tusze z serii "Volume Million Lashes" - mój ulubieniec to czarno-złota wersja podstawowa, bądź fioletowa "So Couture". Ostatnio jednak zakochałam się w klasyku: "Max Factor, 2000 Calorie" ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo spodobał mi się ten tusz. Przy najbliższej okazji kupię go :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy :) Nie miałam okazji jeszcze go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te tusze są świetne, efekt bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tusz prezentuje się całkiem ładnie ale nie robi efektu Miliona Rzęs jak by sugerowała nazwa :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię te tusze, mam fioletowy z tej serii i jestem bardzo zadowolona <3

    Życzę udanego Sylwestra i Wspaniałego Nowego Roku !!!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładny efekt, jak zużyję moje zapasy, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dużo dobrego słyszałam o tych tuszach :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam wersję podstawowa i faktycznie tusze są świetne :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tej wersji nie miałam, ale mega efekt daje u mnie Feline;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ładnie wygląda ;) Kuszą mnie te tusze :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Chętnie bym przygarnęła każdą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie miałam jeszcze ale wszystko przede mną:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo dużo czytałam dobrego o tych tuszach, że chętnie sama przetestuje kiedyś jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam jeszcze żadnego z nich, ale jak tylko uporam się z zapasami, mam zamiar wziąć je pod lupę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam go jeszcze, muszę wpisać na liste zakupów. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam któryś w zapasach, nie pamiętam który ;) Fajny efekt, a cena szalona ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie one bardzo interesują, ale... najpierw skończę zapas tuszów :D!

    OdpowiedzUsuń
  38. W przeszłości miałam standardową, złotą wersję i strasznie ją lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny efekt :) Muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię tusze tej marki, ale tego akurat nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ładny, delikatny efekt , idealny na dzienny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie widać, aż tak wielkiego efektu WOW, którego się spodziewałam. :) I tak chcę go wypróbować na swoich rzęsach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Efekt mi się podoba. =)
    Ja używam ten klasyczny (złotawe opakowanie) jest ok. =)

    OdpowiedzUsuń
  44. Buu żadnego nie miałam i chyba muszę w końcu kupić!

    OdpowiedzUsuń
  45. Niestety nie miałam okazji używać go:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Podoba mi się efekt i lubię silikonowe szczoteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. mam obecnie z L'oreal Lash Architect i dla mnie jest średni, chyba wiecej go nie kupie. W jakimś stopniu spełnia swoją rolę, ale ta szczoteczka do mnie nie przemawia, a to jak wygląda jakiś czas po otwarciu skutecznie mnie odstrasza:(

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja od niedawna testuje wersję fioletowo złota chyba so couture czy jakoś tak :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Używałam ten tusz, ale w wersji złotej całe opakowanie. Bardzo fajnie mi się sprawdzał. Miałam wrażenie, ze wraz z jego długością po otwarciu był lepszy :) przy następnych zakupach pokuszę się o ten, w czarnej wersji, może też okaże się dla mnie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Już miałam wiele tuszy do rzęs z L'oreal! ale tego akurat jeszcze nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń